Polecamy

Co słychać?

Rozmowa z Pawłem Leszczyńskim, politologiem i profesorem PWSZ

Rozmowa z » Rozmowa z Pawłem Leszczyńskim, politologiem i profesorem PWSZ

2015-06-13 20:40
  • fot. PWSZ
    fot. PWSZ

Rozmowa z byłym radnym miasta Gorzowa na temat obecnej kadencji Rady Miasta, o prezydencie Wójcickim i raporcie otwarcia oraz o Akademii Gorzowskiej.

Kurier Gorzowski: Minęło pół roku od zaprzysiężenia nowej Rady Miasta. Jak Pan, jako były wiceprzewodniczący ocenia ten okres?

Paweł Leszczyński: Na pewno trudny jest punkt startu dla nowego prezydenta i większości radnych. Mówię o zdecydowanej większości radnych w obecnej kadencji, która przeciwstawiła się autorytarnej polityce poprzedniego prezydenta. Jest w tej radzie także kilka osób, które popierały  zawsze Jędrzejczaka. Myślę, że dobrze byłoby, gdyby pewne rozliczenie, z tytułu swojego poparcia (Jędrzejczakowi) bezwarunkowego, ślepego i posłusznego  złożyli mieszkańcom. Te osoby miały bowiem odpowiedzialność za 16 lat takiej, a nie innej polityki Gorzowa, zarówno dobrej, jak i złej. I ten punkt wyjścia powoduje , że oczywiście „z próżnego Salomon nie naleje”, tyle środków ile jest tyle jest i trzeba określone zadania realizować. Bardzo ważną sprawą jest współdziałanie, które jest i które widać. Pojawił się w mieście całkiem nowy klimat, co trzeba podkreślić. Pamiętam, że poprzedni prezydent twierdził, że „Gorzów to ja”, więc nie była to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Tu jest duża zmiana. Na pewno jest duża nadzieja związana z nowym prezydentem i nowym podejściem. Widać tą nadzieję w wielu różnych środowiskach, choćby w organizacjach pozarządowych. Ale najważniejsze zadanie teraz to zdobycie i dobre wykorzystanie środków unijnych, które będą w sposób trwały tworzyć w mieście miejsca pracy. A więc na pewno nie kolejne podświetlane fontanny, tylko to co będzie służyło innowacyjności, rozwojowi miasta i dawaniu szans ludziom młodym. To jest podstawa do tego, żeby Gorzów się rozwijał. Ta kadencja 2014-2018 będzie fundamentalna dla tych wszystkich ważnych dla miasta projektów. Czasu mało, pieniędzy mało, a zadań bardzo dużo.

K.G.: A co jeśli chodzi o nowego prezydenta. W kampanii mieliśmy wielkie obietnice, ale też wielkie nadzieje ze strony mieszkańców. Jak funkcjonuje Gorzów pod rządami Jacka Wójcickiego?

P.L.: Na pewno cieszy wiele spraw, które poprzednik twierdził, że się nie da zrobić. Obecne podejście jest inne, bardziej pragmatyczne, na  zasadzie: „zobaczmy wspólnie, naradźmy się, zobaczmy ile mamy pieniędzy i jakie są możliwe rozwiązania.” Takie pragmatyczne podejście na pewno należy podkreślić. Jeśli chodzi o obietnice nowego prezydenta, to czekam na wypełnienie zobowiązania przedwyborczego, które dotyczyło ukształtowania na nowo polityki lokalowej. Chodzi mi o lokale użytkowe, te jeszcze które zostały w Zasobie Komunalnym. Chodzi o to, żeby obniżyć stawki czynszu za metr kwadratowy powierzchni użytkowych tych lokali, ale zarazem zlikwidowanie podziału na strefy: A, B i C. Jest to dyskryminujący podział, dlatego, że branże zanikające znajdują się w każdej strefie, w tym w ścisłym śródmieściu. Na pewno to trzeba załatwić w sposób szybki. Warto także odnotować inną politykę i zmianę klimatu wobec wspierania Akademii Gorzowskiej. Tu się zmieniło na lepsze i mam nadzieję, że będzie to kontynuowane.

K.G.: Niedawno prezydent Wójcicki przedstawił przygotowywany przez kilka miesięcy raport o stanie miasta. Z jednej strony pokazywał niekorzystne dane, a z drugiej mówił, że nie chce krytykować poprzednika. Jak Pan to ocenia?

P.L.: Na pewno potrzebny jest taki raport otwarcia. A to dlatego, że w tym momencie wiadomo byłoby za co będzie rozliczany nowy prezydent. Jeżeli nie będzie oddzielenia grubą kreską okresu „jędrzejczakowskiego”  od obecnego, to rozmyta zostanie odpowiedzialność za niekorzystne dla miasta decyzje. Nie może być tak, że za pewne decyzje Jędrzejczaka nie będzie żadnych konsekwencji.

K.G.: Poza jednym wyjątkiem, kadencją 1994-1998, w Gorzowie nie mieliśmy zawiązanych trwałych koalicji w Radzie Miasta. Pana zdaniem to dobrze czy źle?

P.L.: Pamiętam kadencję, o której Pan wspomniał. Wtedy w mieście rządziła koalicja SLD-Unia Wolności i było to wtedy dobre rozwiązanie, które nadało Gorzowowi impet rozwojowy. To był dobry czas i dobra koalicja. Mimo, iż partnerzy zapewniali, że to jest tylko układ współdziałania, ale jednak były podpisane dokumenty koalicyjne. W tej kadencji obserwujemy coś, co może nie jest koalicją, ale takim układem współdziałania pomiędzy klubem Ludzi dla Miasta a PO. To jest ta główna oś uzgodnienia. Przy nowym podejściu prezydenta nie ma już takich antagonizmów między nim a np. PiSem. Nie ma tego, co było w okresie rządów Jędrzejczaka.

K.G.: Co Pan, jako wykładowca PWSZ, uważa o przeciągającym się sporze wokół tworzenia Akademii Gorzowskiej?

P.L.: Ten spór się ciągnie od lat. Ja tylko mogę podkreślić, że nic się nie zmienia w podejściu władz i kadry PWSZ od przyjęcia strategii rozwoju PWSZ, co miało miejsce w kwietniu 2011 roku. My w tym dokumencie określiliśmy jasno nasz strategiczny cel, jakim jest dojście do Akademii Gorzowskiej. Oczywiście, że będziemy starać się wypełniać wszystkie wymogi związane z Ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym. Robimy to. Chciałem podkreślić, że jesteśmy jedyną publiczną uczelnią wyższą w Gorzowie. Uczelnia tworzy nowe kierunki i specjalności. Wypełniamy wszystko to, co wiąże się także ze współpracą nauki i biznesu. Bardzo dobrze wygląda kwestia działań Konwentu PWSZ. To jest ciało, które ma zbliżać programy studiów do rynku pracy. Tworzymy dalszą bazę, podpisywane są nowe umowy z bardzo ważnymi instytucjami bezpieczeństwa w zakresie kierunku: Bezpieczeństwo narodowe. Organizujemy konferencje ogólnopolskie, naukowe. Cały czas rozwój PWSZ ma miejsce. My robimy swoje i dążymy do powołania Akademii Gorzowskiej bez względu na wariant: z AWFem czy bez.

K.G.: Dziękuję za rozmowę

P.L.: Dziękuję Panie redaktorze.

 

  • Dodaj link do:
  • wykop-pl
  • facebook.com
logo_kurier_gorzowski.png

                 

       Od autorów blogu:

 

       Założyliśmy blog wielu autorów - "Kurier Gorzowski" - aby za jego pośrednictwem, niejako w charakterze "kuriera" przekazywać Państwu istotne informacje z obszaru gmin powiatu gorzowskiego i sąsiednich powiatów. Liczymy również na Państwa pomoc w pozyskiwaniu ciekawych informacji z naszego regionu i zachęcamy do komentowania wpisów na naszym blogu.

                                                                                                                                                                                                                    autorzy Kuriera Gorzowskiego

info@kuriergorzowski.pl

W krzywym zwierciadle
Czy Gorzów powinien być "Wielkopolski" ?
Sonda