Polecamy

Co słychać?

Rozmowa z Władysławem Komarnickim, przedsiębiorcą i samorządowcem

Popularne » Rozmowa z Władysławem Komarnickim, przedsiębiorcą i samorządowcem

2015-07-10 14:49

W związku ze zbliżającym się otwarciem Galerii Manhattan na Górczynie, zapytaliśmy Władysława Komarnickiego o przyczynę przyspieszenia prac budowlanych. W rozmowie także o pracy w samorządzie wojewódzkim i prezydencie Gorzowa Jacku Wójcickim.

Kurier Gorzowski: Przed chwilą odbyła się konferencja na temat otwarcia galerii handlowej na Górczynie. Prace budowlane przy tej inwestycji zostały wstrzymane kilka lat temu i od tamtej pory stał tam jedynie szkielet galerii. Dlaczego zdecydował się Pan wziąć to wszystko w swoje ręce i postawić na nogi?

Władysław Komarnicki: Zdawałem sobie z tego sprawę, że jako osoba publiczna nie mogę pozwolić na to,  żeby z moim nazwiskiem kojarzył się ten szkielet. Ja akurat jestem tu kompletnie bez winy, gdyż Interbud West podpisał tylko umowę na realizację tej inwestycji. Natomiast były operator, który miał być operatorem, nie otrzymał kredytu i z tego tytułu powstały komplikacje. Długo zastanawialiśmy się, co z tym szkieletem dalej robić. Wyjścia były dwa. Pierwsze takie, żeby ten szkielet zutylizować i zasypać i zostało by wtedy po tym tylko wspomnienie. Byłem jednak orędownikiem drugiego rozwiązania, a więc dokończenia tej inwestycji i zrobienia tam miłej, rodzinnej galerii. Biznesowo nie jest to jakieś cudowne przedsięwzięcie. Jest tu dużo znaków zapytania. Chciałem jednak, by przy moim nazwisku powstało coś pięknego, a nie żeby to był szkielet, który nomen omen tu był w tym miejscu co teraz siedzimy (rozmowa odbyła się w budynku Watrala – dop. red.) i stał kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat, co byłoby raczej żenującym widowiskiem.

K.G.: Dlaczego Panu i Pana firmie udało się uzyskać kredyt i dokończyć budowę galerii, a poprzedniemu inwestorowi to się nie udało?

W.K.: No właśnie, dobre pytanie Panie Redaktorze. Otóż nasza firma miała o wiele większą wiarygodność w bankach. Namówiłem do tego moich wspólników, którzy są bardzo wiarygodnymi osobami jako osoby fizyczne. Jako osoby prawne zaświadczamy przez wiele lat swoją rzetelnością i pryncypialnością. To jest to, co się nazywa klasą pewną w biznesie. I bankom, które zbierały o nas opinie wyszło po prostu, że jest to racjonalny pomysł. Przedstawiliśmy także kilka biznesplanów, które pozwoliły udzielić kredytu. Dziś nie jest problemem otrzymanie kredytu, ale musieliśmy stworzyć atmosferę gwarancji nie tylko w opowiadaniu, ale także w postępowaniu oraz spełnić pewne warunki, żeby go otrzymać. Dziś nie ukrywam, że jestem szczęśliwym człowiekiem jako Władysław Komarnicki, że przy moim nazwisku będzie ta galeria i już dziś Państwa serdecznie zapraszam na jej otwarcie... bo Interbud West i Władysław Komarnicki zawsze dotrzymują słowa.

K.G.: A co jeśli chodzi o nazwę, czy ta zmiana była konieczna? Czy poprzednia nazwa była własnością poprzedniego inwestora? Jak wygląda ta kwestia?

W.K.: Tamta nazwa trochę kojarzyła się z klęską. Jeśli chodzi o nową nazwę, to nawiązuje ona do miejsca, w którym znajduje się galeria. Namówiłem moich wspólników, żeby ta zmiana miała miejsce. To był autorski pomysł Jacka Sowińskiego – prezesa Interbud West. Bardzo mi się ten pomysł spodobał i jak widać nazwa Galeria Manahattan została dobrze przyjęta.

K.G.: Zmieniając temat - od kilku miesięcy jest Pan radnym sejmiku wojewódzkiego, a nawet został Pan jego wiceprzewodniczącym. Jak Pan odnajduje się w tej nowej roli?

W.K.: Po pierwsze, jeszcze raz gorąco chciałem podziękować za wszystkie oddane na mnie głosy w zeszłorocznych wyborach samorządowych. Otrzymałem fenomenalny, rzadko spotykany wynik, bo prawie 12 tysięcy osób oddało na mnie głos. Druga z Platformy była Elżbieta Polak, która miała 6 tysięcy głosów. Ilość głosów oddanych na mnie świadczy o tym, że pracowałem na to ciężko przez wiele lat. Doceniono mnie zwłaszcza za moją pracę społeczną na rzecz mieszkańców. To po pierwsze. Po drugie, jako wiceprzewodniczący sejmiku myślę, że mam bardzo dobre relacje z radnymi i nie ważne są tutaj barwy polityczne. Pan mnie zna i Pan wie, że ja za bardzo nigdy nie przywiązywałem wagi do barw politycznych. Zawsze dla mnie liczył się człowiek, a nie partia. W związku z tym, znakomicie się czuję w sejmiku. Zauważyłem, że jestem słuchany. W moich prośbach czy interpelacjach jestem traktowany z powagą i mogę powiedzieć tylko tyle, że jest to jakieś nowe wyzwanie, Pierwszy raz wszedłem w struktury samorządowe i przyglądam się. Trochę się uczę, ale też i pracuję. Nie zaniedbuję mieszkańców północnej części lubuskiego, a interpelacje, które do dnia dzisiejszego podnosiłem są dość istotnymi i nie są pozostawione same sobie.

K.G.: A jakie cele postawił Pan sobie jako wiceprzewodniczący sejmiku lubuskiego?

W.K.: Chciałbym zrealizować kilka rzeczy. Po pierwsze, zrobię wszystko dla kolei, bo w północnej części województwa jest ona zaniedbana i zapomniana przez ludzi władzy i Boga. Uparłem się z wszystkimi radnymi z północy, by to zmienić. Podpisałem interpelację i  brałem udział w kilku ważnych rozmowach dotyczących bezpośredniego połączenia Gorzowa z Berlinem. Przy okazji też rozmawiamy o połączeniu z Warszawą. Myślę, że ten okres 8 lat powinien się kończyć. Osobiście uważam, że jestem człowiekiem biznesu, który jako prezes firmy budowlanej pobudował wiele zakładów pracy w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Chciałbym także rozwiązać problemy Kostrzyna. Kostrzyn się zatyka, Kostrzyn umiera bez obwodnicy i mostu. W tej sprawie dotarłem nawet do wiceministra infrastruktury Zbigniewa Rynasiewicza. Prawdopodobnie zostanie to pozytywnie rozwiązane. Na razie inwestycje te są na liście rezerwowej. Ponadto, cały czas jestem przy sprawie obwodnicy dla Strzelec Krajeńskich i remontu drogi krajowej nr 22, a także przy kwestii nie do końca załatwionej obwodnicy dla Drezdenka. Także znam doskonale, i to od lat, bolączki północy województwa i dlatego też wiem, co mam robić.

K.G.: Jak podobają się Panu rządy nowego prezydenta miasta Gorzowa Jacka Wójcickiego?

W.K.: Widać determinację nowego prezydenta. Zrobił kilka ruchów spektakularnych, które podobają się przede wszystkim mieszkańcom. To, czy coś się podoba Komarnickiemu, czy nie, nie ma aż takiego znaczenia. Ale zauważyłem, że mieszkańcy są zadowoleni i bardzo przychylnie mówią o nowym prezydencie. Widać, że prezydent wie, na co cierpi to miasto. Nowe rozdanie, które publicznie zrobił na konferencji prasowej, uwzględnia potrzeby mieszkańców i ja będę mu kibicował i będę go wspierał.

K.G.: Czy nie brakuje Panu jakiejś konkretnej wizji dla Gorzowa?

W.K.: Dla mnie jest istotą rzeczy to, że po pierwsze wyczyścił miasto, które było - co by tu nie mówić - zapuszczone. Po drugie te straszne drogi, które nasze miasto dezawuowały na tle innych miast, chociażby najbliższej nam Zielonej Góry. I po trzecie, myślę, że dobra była decyzja podjęta w sprawie Kostrzyńskiej, żeby ją przyspieszyć. Tamta wersja remontu tej ulicy mocno wydłużała tę inwestycję. Wiem coś o tym, bo codziennie jeżdżę tą ulicą. To jest wstyd dla wszystkich dotychczasowych ekip, a także radnych. Myślę, że ta jednopasmówka przyspieszy to wszystko. Osobiście też uważam, że dobrym ruchem było powołanie rzecznika ds. przedsiębiorców.

K.G. Dziękuję za rozmowę.

 

                              mag

 

  • Dodaj link do:
  • wykop-pl
  • facebook.com
logo_kurier_gorzowski.png

                 

       Od autorów blogu:

 

       Założyliśmy blog wielu autorów - "Kurier Gorzowski" - aby za jego pośrednictwem, niejako w charakterze "kuriera" przekazywać Państwu istotne informacje z obszaru gmin powiatu gorzowskiego i sąsiednich powiatów. Liczymy również na Państwa pomoc w pozyskiwaniu ciekawych informacji z naszego regionu i zachęcamy do komentowania wpisów na naszym blogu.

                                                                                                                                                                                                                    autorzy Kuriera Gorzowskiego

info@kuriergorzowski.pl

W krzywym zwierciadle
Czy Gorzów powinien być "Wielkopolski" ?
Sonda